Uwięziony w klatce pies, na którym przeprowadzane są eksperymenty w LPT
Ekologia

Laboratorium tortur i kosmetyki bez okrucieństwa

Pod koniec 2019 roku ujawniono skandal w laboratorium farmakologicznym pod Hamburgiem! Czy wiesz, co się tam działo ze zwierzętami? Poniżej znajdziesz informacje, do czego konkretnie doszło, jak i wskazówki, co możemy zrobić sprzeciwiając się takim praktykom.

Uwaga! Artykuł zawiera drastyczne zdjęcia.

Psom brutalnie wpycha się rury do gardeł i podaje leki, po których umierają w cierpieniu na zakrwawionych posadzkach klatek. Kotom nawet trzynaście razy dziennie wstrzykuje się antybiotyki, a martwe pakuje do worków na śmieci. Małpy są siłą unieruchamiane, a ich ciała rozciągane w obręczach metalowych wsporników, by nie mogły się bronić podczas okrutnych eksperymentów w celu testowania leków oraz chemikaliów przemysłowych i rolniczych.

Tak wygląda rzeczywistość testów, a raczej tortur na zwierzętach w prywatnym niemieckim Laboratorium Farmakologii i Toksykologii (Laboratory of Pharmacology and Toxicology, w skrócie LPT) w Mienenbüttel koło Hamburga. Wszystko to widzimy na filmie nakręconym z ukrycia przez aktywistę wysłanego tam niejawnie przez organizacje SOKO Tierschutz i Cruelty Free International.

Zatrudnił się on jako pracownik LPT, a efektem jego 4-miesięcznego śledztwa (od grudnia 2018 r. do marca 2019 r.) jest przerażający materiał dokumentujący skalę ludzkiego bestialstwa wobec zwierząt laboratoryjnych.

Tortury dla zysku

LPT należy do największych tego typu prywatnych laboratoriów na świecie, a jego klientami są czołowe światowe koncerny farmaceutyczne. Co roku w trzech placówkach LPT celowo zatruwa się ok. 12 tys. zwierząt (głównie psy rasy beagle, małpy, koty i króliki) poprzez zmuszanie ich do zjedzenia i wdychania toksycznych substancji lub wstrzykuje się im je siłą.

„Eksperymenty te wywołują bardzo silne wymioty, krwawienie wewnętrzne, niewydolność oddechową, gorączkę, utratę masy ciała, letarg, problemy skórne, niewydolność narządów, a nawet śmierć. Zwierzętom nie zapewnia się żadnych środków znieczulających ani przeciwbólowych” – jak opisało ten proceder Cruelty Free International.

Aktywista nagrywający te okrutne praktyki przyznał, że najbardziej przerażające były dla niego chwile, gdy psy laboratoryjne prowadzono na eksperymenty. Do ostatniej chwili łaknęły opieki i uwagi merdając ogonami i szukając kontaktu z człowiekiem. A potem umierały samotnie w kałuży krwi. „To szokujące, widzieć to” – powiedział śledczy SOKO Tierschutz.

Nagranie zostało ujawnione opinii publicznej 11 października 2019 r. i wywołało oburzenie na całym świecie. „Nasze śledztwo ujawnia szokujące cierpienie zwierząt, nieodpowiednią opiekę nad nimi, złe praktyki i naruszenia prawa europejskiego. Wzywamy do zamknięcia laboratorium LPT oraz do rewizji przepisów dotyczących badań na zwierzętach w Europie” – powiedziała Michelle Thew, dyrektor generalna Cruelty Free International.

Tu obejrzysz materiał ze śledztwa SOKO Tierschutz i Cruelty Free International:

Laboratoryjni oprawcy

Na swojej stronie internetowej LPT chwali się, że ma wysoce doświadczony personel („LPT’s staff is highly experienced”). Natomiast SOKO Tierschutz i Cruelty Free International ujawniły, że laboratoryjnymi oprawcami były osoby bez medycznych kwalifikacji – m.in. rzeźnicy i mechanicy, a nawet muzycy wojskowi (!) – co przyczyniało się do zadawania dodatkowego cierpienia.

Wobec zwierząt laboratoryjnych stosowana była przemoc, gdy wyrywały się one ze strachu. Na filmie widzimy, jak pracownik LPT uderzał jedną z małp o krawędź klatki, co spowodowało krwawe obrażenia.

Niewyobrażalny stres i okrucieństwo przeżywane przez zwierzęta laboratoryjne podczas eksperymentów, były potęgowane przez przetrzymywanie ich w ciasnych klatkach, nie spełniających standardów wymaganych przez unijne prawo. Skutkowało to u nich ciężkimi zaburzeniami psychicznymi, objawiającymi się kręceniem się w kółko, nawet do tyłu (stereotypia).

Demonstracja na 15 tysięcy osób

Nieudane próby informowania przełożonych o nadużyciach udowodniły, że kwestia ta była im zupełnie obojętna. Cały zakład miał tylko jednego wyszkolonego opiekuna zwierząt – podali na Facebooku aktywiści Inicjatywy Na Rzecz Zwierząt BASTA, którzy jako pierwsi w Polsce poinformowali o ujawnieniu skandalu w LPT.

Według nich, nagranie jest miażdżącym dowodem na to, że niemiecka polityka w zakresie ochrony zwierząt laboratoryjnych jest niewydolna.

Istotnie, wzburzenie opinii publicznej było w Niemczech tak duże, że w ulicznej demonstracji 16 listopada 2019 r. w Hamburgu przeszło ok. 15 tysięcy osób. Była to największa demonstracja w obronie praw zwierząt w dotychczasowej historii Niemiec!

Demonstrujący, którzy zjechali się nie tylko z samych Niemiec, ale i z Europy, żądali zaprzestania okrutnych testów na zwierzętach, zamknięcia LPT, a także wyrażali swą dezaprobatę wobec opieszałych reakcji instytucji kontrolnych i polityków wszystkich niemieckich partii.

Ujawnienie skandalu z krwawym laboratorium w Mienenbüttel poruszyło także opinię publiczną w Polsce i dlatego już 23 października 2019 r. przed Ambasadą Niemiec w Warszawie odbył się protest osób żądających zamknięcia tej placówki.

Protest przeciw LPT przed Ambasadą Niemiec w Warszawie (fot. Agata Kubis)

Eksperymenty koncernów

Wkrótce po ujawnieniu filmu z laboratorium LPT wydało się, że z jego usług korzystają takie wielkie koncerny farmaceutyczne, jak Merck czy Boehringer Ingelheim. Niedługo potem opublikowały one oświadczenia, że rezygnują ze współpracy z tym podmiotem. Oczywiście eksperymenty będą one nadal zlecać – to pewne! Tylko, że innym laboratoriom.

Bowiem użycie zwierząt do testowania produktów medycznych i chemicznych nie jest zabronione w Unii Europejskiej. Zakaz obowiązuje jedynie w przypadku testów kosmetyków, ale doskonale wiemy, że  składniki medyczne i chemiczne testowane na zwierzętach mogą być potem wykorzystane do produkcji wyrobów kosmetycznych…

Jednak po tym skandalu będziemy zdecydowanie uważniej patrzeć na ręce wielkim koncernom farmaceutycznym, chemicznym i kosmetycznym!

Po skandalu z LPT będziemy zdecydowanie uważniej patrzeć na ręce wielkim koncernom farmaceutycznym, chemicznym i kosmetycznym!

Co do dalszych losów samego LPT w Mienenbüttel, to jego zamknięcie jest planowane dopiero na luty 2020 r., a więc do tego czasu zostaną dokończone dotychczasowe eksperymenty. SOKO Tierschutz żąda całkowitego zamknięcia także filii LPT w Dolnej Saksonii i Szlezwiku-Holsztynie.

Po wybuchu skandalu, ta organizacja prozwierzęca ujawniła ponadto, że LPT systematycznie fałszował dokumenty z wynikami eksperymentów. Stąd nie ma pewności, czy leki i chemikalia badane w LPT są bezpieczne dla ludzi! Okrutna śmierć tysięcy zwierząt poszła więc na marne…

Co możemy zrobić dla tej sprawy już teraz?

My, jako obywatele i konsumenci, możemy jednak temu okrucieństwu aktywnie przeciwdziałać! Podpisanie petycji przeciw LPT oraz kupowanie produktów nietestowanych na zwierzętach to podstawowe działania, które musi podjąć dziś każdy z nas.

Petycja przeciw LPT!

Podpisz online petycję za zamknięciem LPT i dołącz do ponad miliona ludzi, którzy już to zrobili! Petycję na portalu change.org ogłosiła Carolin Iding, weganka i aktywistka praw zwierząt spod Hamburga.

Petycja jest skierowana m.in. do Julii Klöckner – niemieckiej federalnej minister ds. żywności i rolnictwa. W poniższym linku możesz przeczytać tekst petycji po polsku. Poprzyj ją i zażądaj zamknięcia tego laboratorium tortur!

https://www.change.org/p/stop-torturowaniu-zwierz%C4%85t-chcemy-zamkni%C4%99cia-krwawego-laboratorium-w-hamburgu-juliakloeckner-bgv-hh

Piękno bez tortur

Kupuj kosmetyki nietestowane na zwierzętach! Jak to sprawdzić w zalewie informacji, fake newsów i reklamowego PR koncernów? Pomogą Ci następujące narzędzia:

1) Aplikacja Happy Rabbit

Ewa Wewiór – twórczyni bloga Happy Rabbit, poświęconego kosmetykom bez okrucieństwa, stworzyła wraz z zespołem aplikację mobilną na telefon pod nazwą Happy Rabbit. Dzięki niej szybko sprawdzisz, czy dana marka kosmetyczna jest cruelty-free (z ang. wolna od cierpienia zwierząt).

Aplikację pobierzesz korzystając ze sklepu Google Play lub AppStore, w zależności od systemu operacyjnego, w którym pracuje twoja komórka (Android lub iOS).

Do dyspozycji jest kilka opcji w tej aplikacji:

„Firmy A-Z” to wyszukiwarka, która umożliwia nam sprawdzenie firm pod kątem testów na zwierzętach (te nietestujące mają obok nazwy ikonkę „zielonego światła”).

Opcja „Filtruj firmy” pozwala sprawdzić, jakie marki kosmetyków nietestowanych na zwierzętach są dostępne w największych drogeriach stacjonarnych i internetowych (m.in. Rossmann, Sephora czy Douglas).

Natomiast wyszukiwarka „Wegańskie produkty” umożliwi Ci sprawne wyszukanie wegańskich kosmetyków według poszczególnych kategorii (np. makijaż, włosy, paznokcie czy pielęgnacja dziecka).

Baza produktów w aplikacji zawiera ok. 5000 pozycji i jest ciągle uaktualniana oraz poszerzana. Dodatkowa funkcja skanowania kodów kreskowych zostanie uruchomiona, gdy firmy kosmetyczne prześlą odpowiednią ich liczbę.

Dzięki aplikacji możesz także dokonać szybkich zakupów konkretnych marek cruelty-free, gdyż dostępna jest tam opcja przekierowania do sklepu producenta lub dystrybutora. Dzięki naszym zakupom poprzez linki afiliacyjne (kliknięcie w link nie zmienia ceny produktu!), generowane są drobne prowizje dla twórców aplikacji i przeznaczane przez nich na utrzymanie i rozwój narzędzia.

Warto wspierać takie wspaniałe rodzime inicjatywy!


2) Stowarzyszenie Kosmetyki Bez Okrucieństwa

Twórczyni bloga i aplikacji Happy Rabbit – Ewa Wewiór wraz z Katarzyną Konopą – właścicielką wegańskiego studia makijażu PINK MINK Studio, założyły w lipcu 2019 r. Stowarzyszenie Kosmetyki bez Okrucieństwa.

Ich misją jest informowanie, edukacja i promocja w zakresie marek kosmetycznych, które nie mają żadnych powiązań z testowaniem na zwierzętach. Założycielki wysyłają zapytania do firm i weryfikują zgodność ich deklaracji z surowymi kryteriami stowarzyszenia.

Koniecznie odwiedź ich profil na Facebooku:

https://www.facebook.com/KosmetykiBezOkrucienstwa/

Stowarzyszenie to prowadzi także grupę na Facebooku, w której możesz znaleźć rzetelne informacje co do marek kosmetycznych, których używasz. Dołącz do grupy pod poniższym linkiem:

https://www.facebook.com/groups/kosmetykiweganskie/


3) Listy Logical Harmony

Dwie rzetelne i ciągle aktualizowane listy marek kosmetycznych znajdziesz na blogu Logical Harmony, prowadzonym przez wegankę Tashinę Combs. Gromadzi ona informacje o firmach, które testują na zwierzętach i tych, które są cruelty-free.

Pod tym linkiem sprawdź, czy przypadkiem Twoje kosmetyki nie są testowane na zwierzętach, a także jakich marek w ogóle unikać:

https://logicalharmony.net/cruelty-free-brand-list-brands-to-avoid/

A tu z kolei sprawdzisz, które marki kosmetyczne nie testują na zwierzętach i które warto kupować:

https://logicalharmony.net/cruelty-free-brand-list/

UWAGA! Źródła w punktach 1-3 mają surowe kryteria i są najbardziej rzetelne.


Dodatkowo podajemy informacyjnie, że istnieje jeszcze wyszukiwarka firm kosmetycznych prowadzona przez największą na świecie organizację zajmującą się prawami zwierząt – PETA (People for the Ethical Treatment of Animals, z ang. Ludzie na rzecz Etycznego Traktowania Zwierząt).

Mimo że PETA to już organizacja-instytucja w światowym ruchu prozwierzęcym, jej lista odpowiada warunkom prawnym w USA, gdzie testowanie na zwierzętach jest dozwolone.

Korzystając z niej wiedz, że zawiera ona niepełną listę firm:


4) Wyszukiwarka PETA

https://features.peta.org/cruelty-free-company-search/index.aspx

To my, konsumenci, decydujemy, na co przeznaczamy nasze pieniądze. Wydajmy je więc na firmy, które z testami na zwierzętach nie mają nic wspólnego!

Najwięksi testują, ale jesteśmy jeszcze my!

Przy okazji researchu do tego artykułu, a zwłaszcza po zapoznaniu się z listami firm, które testują na zwierzętach, uderzyło mnie jedno. Prawie wszystkie z marek testujących wywodzą się z największych globalnych koncernów chemicznych, kosmetycznych i farmaceutycznych, obecnych także w Polsce.

Cały czas przewijają się na tych listach nazwy takich producentów, jak: Procter & Gamble, Reckitt Benckiser, Henkel, Johnson & Johnson, L’Oréal , Coty, Estee Lauder, Revlon, czy Bayer, GlaxoSmithKline, 3M i Pfizer. Ale to już temat na inny materiał…

Dlatego tak ważne jest, żebyśmy byli jako społeczeństwo coraz bardziej świadomi, jakie działania wspieramy przez nasze codzienne zakupy kosmetyków czy chemii gospodarczej.

To my decydujemy, na co przeznaczamy nasze pieniądze. Wydajmy je więc na firmy, które z testami na zwierzętach nie mają nic wspólnego!

Zwierzęta laboratoryjne potrzebują naszej pomocy!
Uwięziony w klatce pies, na którym przeprowadzane są eksperymenty w LPT (Fot. SOKO Tierschutz / Cruelty Free International)

Aktualizacja z 31.01.2020 r.: 17 stycznia laboratorium LPT w Mienenbüttel oficjalnie cofnięto licencję. Po ponad 50 latach okrutnej działalności. 31 stycznia placówkę opuściły ostatnie zwierzęta (176 psów i 49 kotów), którym znaleziono domy. Pozostałe dwie filie LPT (w dzielnicy Hamburga – Neugraben i w Löhndorf koło Kilonii) nadal działają. Organizacje SOKO Tierschutz i Cruelty Free International prowadzą działania zmierzające również do ich zamknięcia.

Aktualizacja z 25.08.2020 r.: Wyższy Sąd Administracyjny postanowił, że do czasu potwierdzenia zarzutów (co może potrwać lata) laboratorium LPT może nadal działać! Przychylną LPT decyzję uzasadniono faktem, że zmieniono tam dyrektora zarządzającego i inne osoby decyzyjne oraz tym, że teraz laboratorium „znajduje się pod podwyższoną kontrolą”. Friedrich Mülln z SOKO Tierschutz uważa to za skandal, a „roszady personalne za czystą kosmetykę”. Zapowiedział także, że jego organizacja przygotowuje i wkrótce opublikuje czarną listę firm i instytucji, na których zlecenie LPT prowadziło testy.

Gorąco dziękujemy za udostępnienie zdjęć organizacjom SOKO Tierschutz i Cruelty Free International (zdjęcia z LPT i z demonstracji w Hamburgu) oraz fotograf Agacie Kubis (zdjęcie z protestu w Warszawie).