Podróże

Sulejówek – z wizytą u Marszałka

Jeśli leży Ci na sercu niepodległość Polski i chcesz wiedzieć, jak trudna prowadziła do niej droga oraz jak kruche jest jej utrzymanie, to koniecznie wybierz się do Muzeum Józefa Piłsudskiego w Sulejówku pod Warszawą. My już tam byliśmy i z chęcią opowiemy Ci o swoich wrażeniach. Przeczytaj naszą relację!

Postać Józefa Piłsudskiego to bezsprzecznie symbol odzyskania niepodległości przez Polskę w 1918 r. Jego biografia jest bardzo bogata, jako że zaczął patriotyczne działania już w rosyjskim gimnazjum! Przeżył zesłanie na Syberię, następnie działał w konspiracji, a potem jako żołnierz niepodległości wykorzystał konflikt między zaborcami, by podnieść sprawę Polski na arenie międzynarodowej.

Jak to się stało, że przeprowadził potem zamach stanu i zmienił ustrój II Rzeczypospolitej z demokratycznego na autorytarny? Ta niejednoznaczność w jego losach stanowiła dla nas magnes, by dowiedzieć się więcej o tym polskim przywódcy.


Kierunek Sulejówek

Postanowiliśmy więc wybrać się do Muzeum Józefa Piłsudskiego w Sulejówku pod Warszawą, które jest stosunkowo młodym obiektem, bo zostało udostępnione dla zwiedzających w 2020 r. Dojechaliśmy tam komfortowym podmiejskim pociągiem SKM nr S2 (kierunek Sulejówek Miłosna), z którego wysiedliśmy na stacji Sulejówek.

Zanim jednak dotarliśmy spacerem do celu wycieczki, okrutnie zgłodnieliśmy. Na szczęście wcześniej sprawdziliśmy polecane lokale w tej miejscowości i nasz wybór padł na Burger Shop. Ratunkiem dla nas okazał się dobry wołowy burger z belgijskimi frytkami i rzemieślnicza lemoniada.


Biografia na wyłączność

Spacerem doszliśmy do dużego gmachu muzeum, gdzie przy kupowaniu biletów okazało się, że będziemy mieć wyjątkową możliwość skorzystać z indywidualnego oprowadzania nas po ekspozycji. Z panem przewodnikiem na wyłączność ruszyliśmy do podziemi, jako że hala wystawy stałej znajduje się 11 metrów pod ziemią.

Wejście do Muzeum Józefa Piłsudskiego w Sulejówku (fot. własna)

Takie ulokowanie budynku miało zagwarantować, że wielkość całego gmachu muzeum nie zdominuje rozmiarami okolicy, którą cechują wille i domki. Bo przecież na tych dwóch podziemnych poziomach do dyspozycji zwiedzających jest ponad 2 tysiące m² wystawy!

Pan przewodnik był pasjonatem z niebywale szczegółową wiedzą, a jednocześnie w bardzo przystępny sposób przybliżył nam biografię Józefa Piłsudskiego. Faktów było tak wiele i tak interesujących, że musieliśmy sprężyć tempo, by przejść całą wystawę, a jednocześnie zdążyć na kolejne oprowadzanie po dworku rodziny Piłsudskich – Milusinie. Ale o tym za chwilę.


Żołnierz niepodległości

Pierwszy etap zwiedzania, a więc wystawa stała „Dla Rzeczypospolitej. Józef Piłsudski 1867-1935”, podzielona jest na 5 galerii dotyczących kolejnych okresów życia i działalności J. Piłsudskiego (Ziuk, Wiktor, Komendant, Naczelnik, Marszałek), a pomiędzy nimi znajdują się części galerii Symbol, które prezentują jego spuściznę.

Wystawa pełna jest eksponatów, pamiątek i dużych zdjęć, które doskonale ilustrują bogate w czyny życie J. Piłsudskiego. Ciekawą formą przekazania informacji są też plansze na ścianach, które ilustrują np. proporcje liczebności sił w wojnie polsko-bolszewickiej z 1920 r. lub odległości, które przebył młody Piłsudski w drodze na zesłanie na Syberię, a następnie już jako żołnierz niepodległości, gdy wyruszył w dyplomatyczną misję do Japonii.

„Nie będzie wolności bez miecza.”

Józef Piłsudski

Dużym plusem jest zminimalizowanie ilości materiałów multimedialnych. Najlepszym z nich była możliwość odsłuchania głosu J. Piłsudskiego podczas przemawiania. Robiło to duże wrażenie, bo wcześniej rzadko kiedy można było posłuchać takiego materiału (w szkole zna się postacie historyczne głównie ze zdjęć), przez co zaskakujący był wyraźny kresowy akcent w jego wymowie.

No właśnie… i tu dochodzimy do początku historii Józefa Piłsudskiego, która zaczęła się w 1867 r. jego narodzinami w majątku Zułów na terenie ówczesnego zaboru rosyjskiego (wcześniej Kresy Wschodnie Rzeczypospolitej Polskiej). Przejdźmy więc wspólnie od samego początku przez fascynujące galerie muzeum. Pokazują one, jaką ewolucję przeszedł Piłsudski pod względem poglądów i czynów.


Ziuk-Buntownik

Na Wileńszczyźnie zdrobnieniem imienia Józef był Józiuk, a skrótem od niego – Ziuk – nazywano młodego Piłsudskiego. Od wczesnych lat silnie kształtowały go tradycje niepodległościowe kultywowane w domu przez rodziców, którzy uczestniczyli w powstaniu styczniowym (1863-1864). Szczególną postacią była matka – Maria z Billewiczów, która czytała synowi biografię Napoleona. Po latach wspominał on, że „matka mnie do tej roli, jaka mnie wypadła, chowała”.


J. Piłsudski ujawnił swoje patriotyczne dążenia już w gimnazjum w Wilnie, gdzie buntował się przeciwko edukacyjnej polityce wynaradawiania Polaków i bezwzględnej rusyfikacji. Stał się współzałożycielem tajnego koła uczniowskiego „Spójnia”, które opierało się na samokształceniu i czytaniu polskiej literatury patriotycznej (Adam Mickiewicz, Juliusz Słowacki), także innych publikacji zakazanych przez Rosjan.

13-letni Ziuk wraz z bratem Bronisławem redagował ponadto gazetkę „Gołąb Zułowski”, dystrybuowaną wśród krewnych i znajomych, gdzie pisał o polskiej historii, literaturze i przemianach cywilizacyjnych w Europie oraz zamieszczał pieśni z okresu powstań narodowych.


Student na zesłaniu

Podczas pierwszego roku studiów medycznych w Charkowie, bracia Piłsudscy nawiązali kontakt z członkami radykalnej organizacji socjalistycznej Narodna Wola, a należący do niej brat Włodzimierza Lenina – Aleksander Uljanow był organizatorem zamachu na cara Aleksandra III, jak się okazało nieudanego. Konsekwencją było zesłanie obu braci na głęboką Syberię (Józefa na 5 lat, a Bronisława na 15).

W czasie ponad półrocznej drogi do celu zesłania w Kireńsku wybuchł bunt więźniów, a podczas jego pacyfikacji przez strażników J. Piłsudski został pobity kolbą karabinu i stracił przednie zęby. To tu leży więc geneza zapuszczenia przez Piłsudskiego słynnych bujnych wąsów, które wkrótce stały się jego znakiem rozpoznawczym.

Wtrącony do celi w Kireńsku przy 40-stopniowym mrozie ledwo uszedł z życiem już pierwszej doby z powodu wyczerpania i wyziębienia. Potem wspominał, że przez szczeliny celi widać było nocą rozgwieżdżone niebo. Po wyleczeniu resztę kary spędził pracując w kancelarii szpitala więziennego.


Wiktor-Konspirator

Pobyt na Sybirze zahartował J. Piłsudskiego i uświadomił mu ogrom, ale jednocześnie słabości systemu carskiej przemocy. To tylko umocniło jego niepodległościowe dążenia i po powrocie z zesłania wybrał los konspiratora o pseudonimie „Wiktor” w tajnej Polskiej Partii Socjalistycznej. Dostrzegł bowiem w tym ruchu politycznym możliwość połączenia walki o niepodległość kraju z poprawą losu robotników.


By poznać lepiej ich potrzeby, zajął się wydawaniem partyjnego pisma „Robotnik”, za co trafił do więzienia w Cytadeli Warszawskiej. Kary udało się uniknąć dzięki symulowaniu choroby psychicznej, w wyniku czego przeniesiono go do szpitala w Petersburgu, skąd zbiegł. Sprytny fortel odbił się szerokim echem i trafił m.in. na karty „Słynne ucieczki” dołączane do batonów Milky Way.

W wileńskiej konspiracji poznał Wiktor swoją pierwszą żonę Marię Juszkiewicz, która należała do „dromaderek”, a więc kobiet przenoszących nielegalne wydawnictwa (tzw. „bibułę”) pod płaszczami, w walizkach i wózkach dziecięcych. Ciekawym akcentem jest fakt, że chcąc poślubić rozwódkę, J. Piłsudski musiał wraz z nią przejść na protestantyzm.


Taktyk czynu

J. Piłsudski jako taktyk czynu działał skutecznie dzięki zdolnościom organizacyjnym i przywódczym, a także dyplomatycznym. Wykorzystał wojnę Rosji z Japonią i podczas misji do Tokio pod kryptonimem „Wieczór” pozyskał japońskie fundusze dla bojówek partyjnych. Jednak akcje terrorystyczne, których kulminacją był napad na pociąg z pieniędzmi pod Bezdanami, wkrótce przestały mu wystarczać jako strategia wyzwolenia Polski.

W Galicji w zaborze austro-węgierskim mógł wreszcie działać pod własnym nazwiskiem i samokształcenie w dziedzinie studiów nad wojskowością przekuwał w praktykę piastując funkcję Komendanta Głównego Związku Strzeleckiego. Trafnie przewidział nieuchronność konfliktu zbrojnego między zaborcami (co ziściło się w 1914 r.) i postanowił wykorzystać go budując Legiony Polskie według przekonania, że „nie będzie wolności bez miecza”.


W 1918 r. największym wyzwaniem stało się scalenie odzyskanej Polski, rozdartej przez systemy trzech zaborców, a już 2 lata później musieliśmy stanąć nie tylko w obronie naszego państwa, ale i całej Europy przed natarciem bolszewickiej Rosji. Po tym zwycięstwie Naczelnik Państwa J. Piłsudski otrzymał buławę marszałkowską (którą również mogliśmy obejrzeć w muzeum).


Marszałek w Milusinie

Po uchwaleniu przez Polskę demokratycznej Konstytucji Marcowej w 1921 r. oraz po przeprowadzeniu wyborów, J. Piłsudski przekazał władzę pierwszemu prezydentowi Rzeczypospolitej – Gabrielowi Narutowiczowi. Niestety tylko na dwa dni…

Zamordowanie prezydenta głęboko wstrząsnęło Marszałkiem. Okazało się ponadto, że to on miał być pierwotnym celem zamachowca. W konsekwencji tych wydarzeń J. Piłsudski zrezygnował ze wszystkich pełnionych funkcji państwowych i wycofał się z życia politycznego kraju zamieszkując w Sulejówku.

Azylem dla niego i jego rodziny (drugiej żony Aleksandry Szczerbińskiej oraz córek Wandy i Jadwigi) stał się dworek zwany Milusinem, zbudowany w darze przez jego wiernych żołnierzy. To tam przygotowywał książki (m.in. „Rok 1920”) i odczyty, z których się utrzymywał, gdyż swoją emeryturę przekazywał na rzecz Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie.

Tutaj mielibyśmy wskazówkę dla muzeum, by w sklepie z pamiątkami można było kupić wydania jego tekstów i książek. Byłaby to doskonała okazja zapoznać się z myślą polityczną J. Piłsudskiego w różnych okresach jego życia i działalności.


Autorytet autorytarny

Mimo wycofania się z bieżącej polityki, J. Piłsudski pozostawał nadal uważnym jej obserwatorem i komentatorem. Narastający wewnętrzny kryzys i niestabilność rządów II RP spowodowały, że postanowił wykorzystać swój autorytet i ponownie wkroczyć do politycznej gry.

Fragment Mostu Poniatowskiego z czasów zamachu majowego, w tle obraz „Józef Piłsudski na Kasztance” (fot. własna)

Wraz ze współpracownikami przeprowadził w 1926 r. zamach majowy i przejął pełnię władzy. Ten okres „Polski Piłsudskiego” cechowały łamanie demokracji i prześladowanie opozycji (proces brzeski i obóz w Berezie Kartuskiej), a także uchwalenie autorytarnej Konstytucji Kwietniowej. Wydarzenia te położyły się cieniem na chlubnej do tej pory biografii J. Piłsudskiego będącego ojcem niepodległości Polski.

Co ciekawe, zamachowi majowemu jest poświęcona w muzeum tylko jedna niewielka stacja, której głównymi eksponatami są obraz Wojciecha Kossaka „Józef Piłsudski na Kasztance” oraz oryginalny fragment mostu Poniatowskiego, na którym toczyły się walki sił rządowych z zamachowcami. Zdecydowanie przydałoby się rozbudowanie przez muzeum okoliczności i konsekwencji tego autorytarnego okresu w historii Polski.

Jednakże ostatecznie każdy musi sam dokonać bilansu niejednoznacznej biografii tego polskiego przywódcy. Trzeba natomiast przyznać, że Muzeum Józefa Piłsudskiego w Sulejówku całokształtem tej wystawy stałej tworzy świetne warunki do refleksji nad jego życiem, myślą polityczną i działalnością.

To jednak jeszcze nie koniec zwiedzania!


Przepełniony Milusin

Zostaliśmy następnie oddani w ręce kolejnej pani przewodnik, która oprowadzała po dworku rodziny Piłsudskich – Milusinie. Bardzo dobrym rozwiązaniem była możliwość użycia słuchawek, które umożliwiały dokładne wysłuchanie jej słów mimo pozostawania w dużej grupie.

Jak się zaraz okazało, po wejściu do dworku, grupa była zbyt liczna jak na możliwości wnętrza i podczas zwiedzania poszczególnych pokoi było za ciasno. Dodatkowo, jedno z dzieci uparło się, że nie założy foliowych osłon na buty, które miały chronić oryginalne dywany z lat 30. XX wieku i rodzic nie potrafił tego wyegzekwować. Ponadto małe dzieci uczestników wycieczki notorycznie dotykały zabytkowych eksponatów, na co obsługa również za rzadko zwracała uwagę.

Rekomendowalibyśmy zatem organizatorom wpuszczanie do Milusina mniejszych grup oraz niepobłażanie brakowi szacunku dla zabytków. Alternatywą jest zabezpieczenie najważniejszych eksponatów za szybami.


Piłsudski prywatnie

Pomijając powyższy zgrzyt, zapoznanie się z azylem J. Piłsudskiego było niezwykle ciekawym doświadczeniem. Bowiem dzięki pełnej pasji, ogromnie zaangażowanej i posiadającej rozległą wiedzę pani przewodniczce mieliśmy okazję bardziej poznać jego życie prywatne.

We wnętrzu domu uderzała oszczędność i prostota wyposażenia, której jako żołnierz hołdował J. Piłsudski. Zamiast wymyślnych filiżanek ze swoim inicjałami wolał używać prostej zastawy, a jego osobisty pokój mieścił na małej przestrzeni tylko skromne łóżko i biurko z fotelem. Prostota obowiązywała także przy potrawach – preferował on niewymyślne dania mięsne, a gdy żona Aleksandra po kryjomu pakowała mu na wyjazd słoik warzyw, denerwował się i dawał je do zjedzenia swoim podkomendnym.


Ciekawie było się także dowiedzieć, że sam dworek miał burzliwą historię po śmierci swojego gospodarza. W czasie II wojny światowej budynek ocalał, gdyż znajdował się w nim ośrodek Abwehry (nazistowskiego wywiadu i kontrwywiadu wojskowego). Po wojnie Milusin zajęła ambasada ZSRR, a wyposażenie wywieziono. Potem mieściła się tam przychodnia i przedszkole, aż wreszcie w 2000 r. miasto zwróciło budynek Fundacji Rodziny Józefa Piłsudskiego.

Po spacerze w parku wokół dworku, nasze zwiedzanie Milusina zakończyło się. Postanowiliśmy, że zanim wyruszymy w drogę powrotną, wpadniemy jeszcze na deser do znajdującej się na terenie muzeum Restauracji „Adelcia”. Nazwa ta została nadana na cześć imienia gosposi rodziny Piłsudskich.


Krucha niepodległość

Podczas powrotnego spaceru na stację kolejową poprzyglądaliśmy się jeszcze willowej okolicy Sulejówka i tak zauważyliśmy dworek rodzinny „Siedziba” Jędrzeja Moraczewskiego – bliskiego współpracownika J. Piłsudskiego i pierwszego premiera II RP, za którego rządów nadano w Polsce prawa wyborcze kobietom (szerzej o tym temacie piszemy w artykule „Rzeczpospolita kobiet”).

Podsumowując naszą wycieczkę do Sulejówka, uważamy, że Muzeum Józefa Piłsudskiego jest niebywale ważną placówką pamięci o polskim dziedzictwie dziejowym. Stanowi ono miejsce obowiązkowych odwiedzin nie tylko 11 listopada. Rekomendujemy wizytę w tym muzeum wszystkim, którym leży na sercu niepodległość Polski. Tam możemy naocznie doświadczyć, jak ciężka prowadziła do niej droga i jak kruche jest jej utrzymanie.

Doprawdy, to wielka szkoda, że tak potrzebna instytucja powstała dopiero po ponad 100 latach od odzyskania przez nas niepodległości w 1918 r. Jakkolwiek byśmy nie oceniali całokształtu biografii Józefa Piłsudskiego, jest on ojcem i symbolem tej niepodległości. Twórcom tego nowoczesnego i interaktywnego muzeum serdecznie gratulujemy osiągniętego celu – na pewno tu jeszcze wrócimy.